Latem ukazał się raport „Cyfrowa racja stanu. Suwerenność cyfrowa jako narzędzie bezpieczeństwa, rozwoju i polityki przemysłowej państwa”. Przygotowała go Polska Sieć Ekonomii dla Związku Pracodawców Polska Chmura. Przeczytaliśmy go uważnie, gdyż cyfrowe zależności to temat naszej codziennej pracy. Poniżej najważniejsze liczby i tezy w pigułce. Referujemy ustalenia autorów, ocenę zostawiamy czytelnikom. Pełny dokument jest dostępny publicznie na stronie polska-chmura.pl/raport.
Bilans, który rośnie
Punkt wyjścia raportu to bilans handlowy. Według przywołanych w nim szacunków deficyt Polski w handlu produktami cyfrowymi przekroczył w 2025 roku 60 miliardów złotych. Eksportujemy fizyczne towary, a sprowadzamy oprogramowanie, licencje i usługi chmurowe. Autorzy ujmują to krótko: sprzedajemy atomy za bity.
Jeszcze mocniejsza jest prognoza. Jeśli obecne tempo się utrzyma, w 2030 roku wydatki na import technologii cyfrowych przewyższą łączne koszty importu wszystkich surowców energetycznych. Czyli więcej niż ropa, gaz i węgiel razem wzięte. O bezpieczeństwie energetycznym debatujemy od lat, zależności cyfrowe dopiero wchodzą do publicznej rozmowy. Ten raport jest właśnie taką próbą wprowadzenia ich do niej z konkretnymi danymi.
Ile państwo wydaje na systemy
Druga część diagnozy dotyczy wydatków publicznych. W 2024 roku sama administracja centralna wydała na systemy teleinformatyczne ponad 7 miliardów złotych: 5,5 miliarda na ich wytworzenie i 1,5 miliarda na utrzymanie i rozbudowę. Autorzy odnotowują przy tym, że z dostępnych danych nie sposób wyczytać, jaka część tych pieniędzy trafia do podmiotów krajowych, a jaka za granicę. Przywołują też analizę zamówień publicznych na oprogramowanie, według której 99 procent badanych postępowań pośrednio lub bezpośrednio wykluczało konkurencję wobec produktów jednego dostawcy.
Koszty, które rosną same
Trzeci wątek to ceny. W latach 2024–2026 koszty licencji na usługi AI i chmurowe rosły średnio o 8,7 procent rocznie, a prognoza na kolejne pięć lat mówi o 12 procentach rocznie. Przy wzroście cen o 12 procent rocznie wydatki na ten sam zakres usług wzrosną w ciągu pięciu lat o około 76 procent.
Autorzy przeliczają to również w skali europejskiej: dodatkowe koszty dla gospodarki UE mają sięgać 140 miliardów euro rocznie. Dla zobrazowania skali porównują je ze skutkami hipotetycznego rocznego zamknięcia cieśniny Ormuz, jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy. Podwyżki licencji wychodzą w tym zestawieniu około dwa razy drożej.
Ile są warte dane
Raport przywołuje też szacunki Web3 Foundation dotyczące komercyjnej wartości danych. Przeciętny użytkownik generuje rocznie około 1,6 tysiąca dolarów, co przy liczbie mieszkańców Polski daje 224,4 miliarda złotych rocznie, mniej więcej 5 900 złotych na osobę. Tę wartość przechwytują dziś głównie globalne platformy. Dane płyną do nich bezpłatnie, a wracają jako płatne usługi i reklamy.
Test suwerenności, czyli propozycja autorów
Najbardziej praktyczna część raportu to tak zwany test suwerenności dla zakupów technologii. Każdy system oceniany jest według sześciu kryteriów: operacyjnego, jurysdykcyjnego, ekonomicznego, poznawczego, środowiskowego i demokratycznego. Wynik przypisuje go do jednej z czterech klas, od reżimu podstawowego po rdzeń infrastruktury państwa, z rosnącymi wymaganiami interoperacyjności, audytów i odporności na obce jurysdykcje. Sens tej konstrukcji jest prosty: im bardziej krytyczny system, tym więcej pytań o zależności powinien przejść przed zakupem. To dobór wymagań, nie zakaz kupowania czegokolwiek.
Co odnotowują za granicą
Sporo miejsca zajmuje przegląd praktyk innych państw. Francuska dyrekcja ds. cyfryzacji ogłosiła w tym roku migrację administracji z Windows na Linux, docelowo dla 2,5 miliona urzędników, z pierwszą transzą 500 tysięcy do końca 2027 roku. Francja przeniosła też centralną platformę danych zdrowotnych do krajowego dostawcy. 19 czerwca 2025 r. duńskie Ministerstwo Cyfryzacji uruchomiło pilotaż rozwiązania Collabora, opartego na LibreOffice. Wybrana grupa pracowników zaczęła korzystać z niego zamiast Microsoft Office w systemie obsługi spraw F2. Kopenhaga i Aarhus zapowiedziały odejście od rozwiązań Microsoftu, a niemiecki Szlezwik-Holsztyn przenosi pocztę 30 tysięcy urzędników na otwarte oprogramowanie. Komisja Europejska rozstrzygnęła wiosną przetarg na suwerenną chmurę, przyznając wszystkie cztery kontrakty europejskim firmom, i przedstawiła projekt regulacji wpisującej kryteria suwerennościowe w poziomy bezpieczeństwa usług chmurowych. Autorzy zestawiają te przykłady z sytuacją w Polsce i oceniają ją surowo: ich zdaniem wyścig o suwerenność cyfrową trwa, a Polska w nim nie uczestniczy.
Po co to czytać
Raport kończy się zdaniem: „To nie jest już pytanie o technologię. To pytanie o przyszłość państwa”. Z poszczególnymi rekomendacjami można się zgadzać albo spierać, i pewnie tak będzie, bo dokument wywołał dyskusję. My widzimy jego wartość przede wszystkim w tym, że porządkuje rozmowę o zależnościach technologicznych konkretnymi liczbami. Taka rozmowa toczy się zresztą nie tylko na poziomie państw. Za chwilę wrócimy z drugim tekstem: o tym, co z tych danych wynika praktycznie dla firm i jak podobne pytania zadać we własnej organizacji.
